demas | orick | vana | valadir | eriel | mreco | elwinga | nazg | RSS
Niebezpieczne iskry
Właśnie wracaliśmy z żoną i dziećmi samochodem do domu, kiedy z daleka zobaczyliśmy dym nad całą naszą wioską. Strażacy i mieszkańcy zatrzymali ogień kilkadziesiąt metrów od naszych posesji – mówił Krzysztof Młodzik z Chrząstawy Małej.
Pierwsze sygnały o pożarze strażacy odebrali około godziny 16.30. Początkowo nie było wiadomo, co się dzieje, bo dzwonili ludzie z kilku miejscowości. Najwięcej z Nadolic Wielkich i Małych oraz Chrząstawy Małej. Ale strażaków wzywano też na wrocławski Wojnów, gdzie ogień zbliżył się do zabudowań.
– Prawdopodobną przyczyną pojawienia się ognia były iskry wydobywające się spod kół przejeżdżającego tamtędy pociągu. Być może miał jakąś awarię – informowała dyżurna straży pożarnej.
Jeszcze przed godziną 18 ogień płonął w kilkunastu miejscach wzdłuż nasypu kolejowego. Mieszkańcy razem ze strażakami próbowali gasić palące się suche trawy.
– Mam dom kilkadziesiąt metrów od nasypu, kiedy ogień zbliżył się do ogrodzenia mojej posesji, pomyślałem, że to nie żarty i sam próbowałem gasić, co się dało – opowiadał Jan Szczeglik, pokazując nam wypalone trawy tuż przy jego płocie.
Przez ponad 3 godziny strażacy jeździli pomiędzy trzema wioskami, reagując na coraz to nowe telefony od mieszkańców. W akcji wzięło udział kilkanaście jednostek straży.
– Stoczyliśmy prawdziwą walkę o to, żeby ogień nie wdarł się do lasu i wiosek, które otaczają nasyp kolejowy. Płonęło kilkanaście miejsc, dlatego minęło kilka godzin, zanim opanowaliśmy sytuację – tłumaczył Zbigniew Burda, oficer operacyjny komendy miejskiej straży pożarnej.
serwery priv metin2 aranżacja wnętrz płytki ceramiczne sklep Blogi mobilne sprzęt do ćwiczeń brzucha